Kokardka kokardce nierówna (co z resztą widać na zdjęciu poniżej ;)
Muszę przyznać, że uszyłam je już jakiś czas temu, ale jakoś nigdy nie było okazji się nimi z Wami podzielić. Oryginalnie kokardki były cztery. Jednak zielona szybko znalazła nowego właściciela i pojechała... Druga (fioletowa) będzie podarowana. Zostały 2. Moja ulubiona to czerwona kokardka. Ale to chyba dlatego, że wprost uwielbiam czerwone dodatki. Potrafią ożywić każdy sweter. Z resztą nie muszą być tylko broszką, świetnie nadają się jako ozdoba do włosów, czy też butów. Ale to pokażę, przy innej okazji.
W każdym razie jest to kolejny dowód na to, jak wiele można zrobić z filcu. Nie zajmuje to dużo czasu, a z całą pewnością sprawia mnóstwo radości.
| ....czerwona... |
| ...fioletowa... |
| ...niebieska... |
Która Wam najbardziej przypadła do gustu? :)
Udanej niedzieli!
iwqa

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz